Strona DEMO Strona DEMO Strona DEMO
Aktualności » Aktualności

Aktualności

10.08. 2015

Dwa pierwsze miejsca na Mistrzostwach


Wyjazd do Torunia to wielka wyprawa, ponieważ Mistrzostwa Polski, nawet w wydaniu amatorskim, są wydarzeniem niebagatelnym. Byliśmy tam już trzykrotnie i patrząc jak ta impreza się rozwija, coraz bardziej ją doceniamy.

Na mistrzostwa pojechały od nas zawodniczki startujące w dwóch kategoriach, Wiktoria Karasiewicz na koniu Maczo - kategoria Junior, oraz Halina Kosakowska na koniu Babilon - kategoria senior.

Zajechaliśmy na Mistrzostwa w czwartek jeszcze przed upałami, w ciągu dnia zjeżdżali się zawodnicy z całego kraju. Tego dnia odbyły się odprawy, trzeba było odnaleźć parę osób by dopełnić całości procesu rejestracyjno - organizacyjnego. Po południu natomiast trening na parkurze.

Mistrzostwa w Kaszczorkach w tym roku miały nieco inny przebieg niż w latach poprzednich, prawdopodobnie przez rekordową liczbę ponad 220 uczestników. Pierwszego dnia zmagań odbył się pierwszy półfinał polegający na pokonaniu w miarę przyjaznego parkuru na niezbyt wysokich przeszkodach. Natomiast każdy kolejny dzień przynosił nie tylko podniesienie wysokości przeszkód, ale również utrudnione najazdy. W gruncie cel jest prosty. Za każdym przejazdem 0 punktów karnych i można jechać dalej.

W piątek odbył się pierwszy start dla obu naszych zawodniczek. Nasza juniorka podeszła do tematu ze spokojem i wysoką motywacją. Para Wiktoria - Maczo świetnie spisali się, gdyż konik pierwszy raz na kilkudniowych zawodach wykazywał rozkojarzenie. Tym czasem po rozprężeniu i wjeździe na parkur mogliśmy obejrzeć popis naprawdę pięknej jazdy. Przejazd Wiktorii był na wysokim poziomie. Nasza zawodniczka naprawdę ułatwiła zadanie konikowi i pokonała parkur na czysto. Tym razem jednak musiała trochę bardziej Maczo przypilnować.

Nasza druga zawodniczka niestety nie mogła się pochwalić tym samym wynikiem. 12 punktów karnych pierwszego dnia, może naprawdę przybić, ale nie naszych :-)

Drugiego dnia zobaczyliśmy trudniejszy parkur, ale juniorce nie było to jeszcze straszne i ponownie w bardzo dobrym stylu pokonała parkur na czysto.

Halinka wysoce zmotywowana przystąpiła do drugiej próby w tych zwodach. Niestety trzykrotnie spłynęła z przeszkody i została wyeliminowana. Kto był na zawodach to widział, lepszy przejazd, gorszy wynik. Ten sport jest trudny.

 

W niedzielę odbywały się finały. 10 par z najlepszym wynikiem po trzech startach miało prawo do udziału w II nawrocie. Tego dnia nasza młodsza zawodniczka poczuła co to presja. Od rana fruwały w brzuchu motylki. Nas zadziwiało tylko jedno, że nie stresowała się juz pierwszego dnia. Już sama liczba koni i zawodników może działać lekko zastraszająco, do tego doszedł trudniejszy parkur, wyższe przeszkody, zmęczenie trzema dniami naprawdę wykańczających upałów i presja szansy na kwalifikację do finału.

Zawodniczka jednak wzięła się w garść i poradziła sobie całkiem nieźle, niestety chwila nieuwagi i maleńki błąd i nagle kilkanaście punktów karnych. Jak niewiele potrzeba by nawet ładny przejazd zakończył się "małą katastrofą" punktową. Na szczęście młodzież się nie załamała, a uważny obserwator mógł  nawet zauważyć jak presja z niej schodzi.

Nasza druga zawodniczka po przejściach dni poprzednich okazała prawdziwego sportowego ducha. Wzięła się w garść, skonsultowała dotychczasowe błędy i możliwości korekty, a następnie porządnie rozprężyła Babilona i przystąpiła do ostatniego przejazdu w tych Mistrzostwach. No i warto było czekać na ten przejazd. Nasza zawodniczka wróciła z dalekiej podróży i mimo tego, że w trakcie tego przejazdu zgarnęła rekordową w swojej karierze liczbę 24 punktów karnych, i tak byliśmy bardzo zadowoleni z tego przejazdu.

Byliśmy na tych zawodach po raz trzeci, to był nasz najgorszy wynik z wszystkich wyjazdów. Ktoś mógłby stwierdzić po co zatem pojechaliśmy, ponieważ wyniki powinny być coraz lepsze. Może i tak, ale już spieszę z wyjaśnieniem dlaczego nasz trzeci wyjazd na te zawody uważam za najlepszy z wszystkich dotychczasowych.

Po pierwsze doświadczenie.

Byliśmy na czterodniowych zawodach, musieliśmy dopasować się do ścisłego harmonogramu dnia i opanować wszelkie z tym związane problemy logistyczno-organizacyjne. To się udało świetnie. W tym miejscu gorące podziękowania dla super ekipy: Halina, Wiktoria, Irenka, Miłosz i Kasia z doskoku.

Po drugie przygotowanie.

Maczo był lepiej przygotowany do tych zawodów i to było widać. Mimo iż nie do końca byliśmy gotowi, ze startu na start forma rosła. Do tej pory czuliśmy się trochę jak ubodzy kuzyni na wykwintnej imprezie. Tym razem naprawdę nie odstawaliśmy od grupy lepszych zawodników. Po prostu teraz wiemy jak łatwo zgarnąć niesamowitą, wcześniej nie wyobrażalną liczbę punktów karnych przez proste błędy. Wydaj nam się, że teraz wiemy jakie to były błędy...

Po trzecie Mistrzostwa.

Żeby się rozwijać, trzeba sobie stawiać cele. Udział w Mistrzostwach jest celem najwyższej rangi, wynagrodzeniem całego sezonu starań, ukoronowaniem wysiłków koni i zawodników. Najważniejszą lekcją z naszego wyjazdu jest lekcja pokory, której nie powinniśmy zapomnieć. Wyniki starań na tych zawodach nie są powodem do dumy, ale wracamy naprawdę silniejsi jako zawodnicy, konie oraz ekipa. Zbieramy wnioski, oglądamy przejazdy, analizujemy błędy i patrzymy do przodu. Już się rodzą pierwsze plany.

Klimat tych zawodów buduje nie tylko ranga, coraz lepsza obsługa ale również wiele ciekawych pokazów i konkursów między rywalizacją konną. Stwierdziliśmy, że nie powinniśmy zostawiać tylko Paniom na barkach godnego reprezentowania naszej stajni. Dwa pierwsze miejsca, o których mowa w tytule zdobyliśmy w sobotę. Andrzej i Miłosz Kosakowscy wystartowali w konkursie Horsemen polegającym na pokonaniu w sztafecie 2 x 5 przeszkód w parkurze. Udało się nam to zrobić w najlepszym czasie i bez zrzutek. Za to otrzymaliśmy floo, dyplomy, gratulacje od sędziego głównego Pana Andrzeja Lorkowskiego oraz voucher o wartości 100 zł na obiad w wykwintnej restauracji :-)

Dziękujemy za trzymane kciuki i doping, postaramy się poprawić na przyszłość :-)

 

Warning: Parameter var is not known by module Album dropped in /home/platne/kosakowscy/public_html/kosakowscy/lib/misc.functions.php on line 1411
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy
  • U.K. Kosakowscy